Podróżnicze ABC – dokumenty proszę do kontroli!

moto-balkany-2012-transfagar

Wydawać się może, że wyjazd na kilkutysięczn0-kilometrową wyprawę motocyklem to sprawa niebywale trudna i kosztowna. Bo przecież ludzie Ci pokazywani są w TV, gazetach na wielkich portalach. – Oni muszą być dziani!

moto-balkany-2012-transfagar

-„Ja nigdy nigdzie nie pojadę, bo pracuję za 1500 zł miesięcznie, a taki wyjazd to koszt o najmniej 10 tysi.”

NIC Z TYCH RZECZY

Jeżdżenie jest banalnie łatwe. Kwestia odporności psychicznej na stres i zmęczenie. A koszty? 5 tys km jesteś w stanie przejechać za 3 tys zł. Oczywiście z pewnym poświęceniem, ale się da. Chodzi o podejście i rachowanie wydatków. Najwięcej pieniędzy zżerają przygotowania motocykla, ubezpieczenia i ewentualne kupowanie sprzętu. Na szczęście ten ostatni dobrze eksploatowany wystarczy na kilka wypraw. Czyli każda kolejna wyprawa będzie tańsza.

Od czego zacząć wyprawę motocyklową?

Najpierw mapa. Ustal trasę i oblicz kilometry jeśli wyjdzie Ci 2 tys km dodaj z tysiąc na wszelki wypadek. Lepiej przygotować się na błądzenie i ewentualne „skoki w bok”. Sprawdź czy do danych krajów nie potrzeba wiz wjazdowych. Nie sprawdzaj na forach internetowych czy na stronach, bo to nie ma sensu. Dzwoń do ambasady. To kosztuje naprawdę niewiele, ale masz pewność, że próbując wjechać do któregoś z krajów twoja wyprawa się nie zakończy.

Mapa, Wizy, Paszport. Te trzy rzeczy są najważniejsze. Co teraz? Ubezpieczenie! Dowiedz się, ile kosztuje ubezpieczenie turystyczne. PZU oferuje ubezpieczenie „wojażer” To naprawdę jest mały koszt. Dodatkowo masz chroniony od kradzieży sprzęt za dodatkową opłatą i przewóz do Polski w razie wypadku. Te koszta są śmiesznie niskie. Nawet jeśli wydasz na to 300 zł co wydaje się i tak dużą kwotą, to w razie wypadku ta suma jest śmiesznie niska. Nie zapomnij o karcie ubezpieczenia zdrowotnego (jeśli będziesz podróżować po UE). Podanie wysyłasz faksem i trzy dni później masz kartę. Pozwala Ona leczyć się w innych krajach tak jak w Polsce.

Zapomniałbym o jeszcze jednym ważnym dokumencie, chyba najważniejszym! Zielona karta – jest to aneks do ubezpieczenia OC, wydawany najczęściej bezpłatnie przez ubezpieczyciela. Honorowany jest w większości krajów. Praktycznie zawsze przy kontroli paszportowej usłyszymy „green card please” Oczywiście są wyjątki. Np. w Kosowie musimy i tak wykupić za 50E dodatkowe OC, ponieważ zielona karta nie jest honorowana w tym kraju. Na pocieszenie dodam, że jak już zapłacimy, to cały rok możemy jeździć po tym kraju, bo ubezpieczenie to działa przez 12 miesięcy. Tylko co tam można zobaczyć przez tyle czasu…

To tyle jeśli chodzi o dokumenty.

 

Jedna myśl w temacie “Podróżnicze ABC – dokumenty proszę do kontroli!”

  1. Ten fragment „Bloga którego nikt nie czyta” jest chyba nie tylko dla motocyklistów, ja jako zdecydowany „4 kołowiec” też będę korzystał z twoich rad 😉 Bo dobrze oprzeć się na doświadczeniu praktyka …

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.